Blog Ani

Czyli okiem hodowcy

7. stycznia 2019 16:58
by Ania
0 Komentarze

Berserk Male Syndrome - świadomość rozwiązuje problem.

7. stycznia 2019 16:58 by Ania | 0 Komentarze

Wśród hodowców większość o tym słyszało, osoby dopiero myślące nad posiadaniem alpak najczęściej nie mają pojęcia, a przecież najbardziej chwytają za serca miziaste alpaczątka. Z pełną świadomością i odpowiedzialnością twierdzę, informuję i ostrzegam (!!!), że oswojone cria to początek problemów, a dalsze niewłaściwe postępowanie do momentu osiągnięcia pełnoletności może spowodować wręcz śmiertelne zagrożenie. Dorosły samiec alpaki niby waży tylko 80 kg wagi ale element zaskoczenia + pazury i ostre zęby mogą być bardzo niebezpieczne. Z drugiej strony jedynym rozwiązaniem w przypadku skrajnego syndromu Berserka jest eutanazja. Tak! To jest nieuleczalne... ale zacznijmy od początku.

Sama nazwa jak przypuszczam pochodzi od Berserków.

"Berserkowie są zazwyczaj przedstawiani jako znani z szaleńczej odwagi i wielkiej siły podopieczni Odyna, którzy stawali do boju bez zbroi, odziani jedynie w skóry niedźwiedzi bądź wilków. Najbardziej przerażającą cechą tych skandynawskich wojowników miał być szał bojowy (berserkgang), w jaki wprowadzali się przed bitwą za pomocą alkoholu bądź grzybów halucynogennych."

Trudno posądzać alpaki o alkoholizm czy spożywanie nieodpowiednich grzybków, ale porównanie szarży wściekłej alpaki do wojownika owładniętego szałem bojowym jest bardzo trafne. 

Berserk Male Syndrom ostatnio przechrzczony na bardziej poprawny politycznie na Aberrat Behavior Syndrom (ABS) ponieważ dotyczy on nie tylko samców. Samice także mogą wykazywać takie zachowanie, jednak najczęściej objawy są łagodniejsze gdyż to samce są z natury obrońcami terytorium. 

Alpaki nie rodzą się wściekłe, nie jest to także cecha dziedziczna. Rozwinięcie tego syndromu jest tylko i wyłącznie "zasługą" człowieka. Owszem niektóre cria są bardziej podatne na rozwinięcie u nich syndromu Berserka ale odpowiednie ich wychowanie, ograniczenie kontaktów z ludźmi powoduje to, iż wyrastają na całkowicie normalne zwierzęta. 

Uważam, że wyłącznie niewiedza powoduje takie, a nie inne postępowanie hodowców bo trudno sobie wyobrazić, że ktoś celowo wychowuje wściekłą alpakę. Farma, która "dorobiła" się już samca z dosyć ostrymi objawami ABS odchowuje kolejne młode w dokładnie ten sam sposób - czytaj na rękach obcych ludzi, którzy za to płacą. Chociaż tutaj priorytety wydaję się zupełnie inne...

Niepotrzebnie zboczyłam z tematu. Nie piszę tego aby pouczać i wytykać błędy. Chciała bym pomóc w zapobieganiu tworzenia "potworów" na Waszych podwórkach. Jak zapewne sporo z Was pamięta na początku mojej przygody z alpakami miałam wątpliwą przyjemność posiadania samca z ABS. Tutaj można poczytać o moich wspomnieniach z tamtego okresu.

Jak poznać, że alpaka jest skrzywiona behavioralnie? Nie ma przecież na czole napisu ABS, ani nawet nie rzuca się do gardła każdemu wchodzącemu do zagrody, chociaż w skrajnych przypadkach pewnie tak. Przy odrobinie wiedzy można to zauważyć natychmiast. Wyprostowana sylwetka, postawa "na baczność" (bardzo wyraźna), nie odwracanie wzroku, bieganie wzdłuż ogrodzenia przy którym porusza się obcy, podniesiony u nasady ogon. Wchodzisz na pastwisko... gdy na czele idącego w Twoim kierunku stada zobaczysz "generała" nie daj sobie wmówić, że to przewodnik i tym bardziej nie wybieraj tej sztuki do zakupu. Nasza kierowniczka jest niezaprzeczalną przewodniczką stada, zawsze przychodzi i sprawdza kto i po co przyszedł, ale nie jest agresorem, nie narzuca się wyprostowaną sylwetką, zawsze ustąpi człowiekowi (nawet obcemu) z drogi i na pewno nie da się dotknąć. 

Jak ja się biedna nieświadoma cieszyłam, że Huguś taki oswojony, przybiegł do nas, w oczy zajrzał, nawet dał się pogłaskać! Bardzo szybko poczuł się panem na włościach, a człowieki stały się wrogami nietolerowanymi na pastwisku. Całe szczęście ta wiedza opłacona była tylko kilkoma siniakami. Nie zawsze kończy się to tak dobrze, szczególnie gdy ofiarą agresora staje się drobnej budowy kobietka lub dziecko. 

Skoro alpaki nie rodzą się z syndromem Berserka to co powoduje jego rozwijanie?

Odpowiedź jest prosta: mizianie, kochanie, psitulanie, szczebiotanie, głaskanie, noszenie na rękach, zabieranie do domu... a mówiąc po ludzku nadmierna socjalizacja od... właściwie od urodzenia. Nie wszystkie cria są podatne na to skrzywienie, właściwie predyspozycje ma bardzo niewiele z nich ale widać je od początku. Mała alpaczka, jeśli jest w pełni zdrowa powinna już w zasadzie drugiego dnia po urodzeniu "spiepsać" od człowieka. Czasami pogłaszczesz jak mocno zaśnie. Bardzo niewielki odsetek daje się drapać za uszkiem, zawsze przybiega jak przychodzisz, biegnie za Tobą gdy odchodzisz, najczęściej z ogonkiem zawiniętym na plecy, wyraźnie zaczepia, skubie kurtkę, sznurówki, w końcu włazi na Ciebie, tak! na kolanka!!! Najczęściej wydając śmieszne odgłosy, pomrukuje, klika... To osobniki, które przy niewłaściwym odchowaniu na 100% staną się wściekłymi alpakami w dorosłości. 

Z mojego doświadczenia: w zeszłym roku z ok. 20 maluchów jedno miało predyspozycje, w tym roku z prawie 30 maluchów - dwoje. Z tym, że jedno dokarmiane w pierwszych dniach butelką. Poczytać o tym można tutaj  

Przez lata wierzono, że karmienie butelką (szczególnie samców) powoduje późniejsze ABS. Teraz wiemy już, że jest to nie prawda. Nie sama butelka powoduje wystąpienie syndromu, a niewłaściwe postępowanie podczas dokarmiania. Jeśli musisz dokarmiać cria zrób to w sposób rzeczowy, bez gruchania, tulania i szczebiotania, najlepiej w towarzystwie innych alpak. Nie zabieraj do domu cria, które straciło matkę, bo bliżej do karmienia, bo wygodniej. Alpaka jest alpaką i nie można jej pozwolić myśleć inaczej.

ABS wynika z niezdolności rozróżnienia przez alpakę gatunków, swojego i człowieka. Mała alpaczka bawiąca się z dziećmi traktuje je jak swoje stado. Dorasta znacznie szybciej niż ludzkie oseski i w najbardziej naturalny dla siebie sposób próbuje ustalić hierarchię w stadzie. W tym momencie najczęściej przestaje być ukochanym zwierzaczkiem...

Trzeba jednakże wyraźnie zaznaczyć, iż skrzywić można każde cria, nie tylko te przejawiające predyspozycje. Odpowiednie postępowanie nie spowoduje rozwinięcia ABS u zwierząt z predyspozycjami, a nieodpowiednie spowoduje rozwinięcie syndromu u wszystkich. 

Najczęściej spotykane scenariusze "tworzenia" wściekłych alpak:

  • Słabe cria, wymagające intensywnej opieki, w tym karmienie bądź dokarmianie butelką. W tym przypadku bardzo szybko mała alpaczka zaczyna nas traktować jak mamę.
  • Cria wychowywane w małych stadach, gdzie są jedynymi osobnikami w swoim wieku.
  • Cria wychowywane w mini zoo, konieczność znoszenia obecności ogromnej ilości ludzi, głaskających, szczebioczących i podtykających smakołyki jest niemalże pewnikiem wychowania problematycznych dorosłych. 
  • Cria, które zbyt wcześnie jest szkolone do pracy w alpakoterapii. Zazwyczaj to najbardziej podatne na szkolenie, najbardziej przyjaźnie nastawione staje się później najbardziej niebezpieczne. 
  • Cria wychowywane w domu jako egzotyczna maskotka, to pewnik wystąpienia syndromu Berserka w przyszłości i największe draństwo (zauważcie jakie łagodne określenie znalazłam ;)  ) człowieka zaspokajającego własne widzimisie kosztem zwierząt. 

 

Znaki ostrzegawcze, na które powinniśmy zwrócić uwagę:

  • Młoda alpaka, która podąża za ludźmi, która pozornie woli ich towarzystwo niż alpak.
  • Cria, które nie boi się dotyku człowieka, daje się głaskać.
  • Zaczepność cria, podgryzanie ubrania, szarpanie za rękaw, skakanie na ludzi.
  • Dorosła alpaka, która biegnie do ogrodzenia aby się "przywitać" (często z opuszczoną głową). Może ale nie musi pluć na człowieka przez płot.
  • Dorosła alpaka, która nie ustąpi na drodze. Może przy tym wydawać dźwięki.
  • Dorosła alpaka, która jakby przypadkowo ociera się o człowieka, może to przypominać odruch przepychania. W ten sposób naturalnie sprawdzają swoje możliwości i próbują wypracować pozycję w stadzie.
  • Dorosła alpaka w nienaturalnej pozycji albo wyprostowana jak przysłowiowy generał lub w pozycji jakby kucznej (przykurczone nogi, szyja nienaturalnie wygięta na kształt łabędziowej szyi).

 

Na koniec wskazówki jak zapobiec rozwijaniu się syndromu Berserka u naszych milusińskich. Ważne jest abyśmy zdawali sobie sprawę z tego iż ABS jest wyłącznie spowodowany przez człowieka. Można mu całkowicie zapobiec z drugiej strony, jeśli popełnimy błędy jest to nieodwracalne i nieuleczalne! 

Łatwo zauważalne są u malucha predyspozycje... te cria bardzo szybko skrzywdzimy, ale i zupełnie nie przejawiające jakichkolwiek skłonności maluchy możemy obciążyć do końca życia nieroztropnym postępowaniem. Wiem!!! Mała alpaczka to najsłodsze stworzenie na ziemi, ale nie po to otrzymaliśmy rozum aby w pełni świadomości krzywdzić.

PAMIĘTAJ!!!

  • Nie zabieraj alpaki do domu. One nie są psychologicznie przystosowane do bycia zwierzętami domowymi. Nie są to ani psy, ani koty... nawet nie konie, które potrzebują ludzkiego towarzystwa.
  • Jeżeli Twoje cria wykazuje nawet najsubtelniejsze znaki ostrzegawcze ogranicz kontakt z ludźmi do absolutnego minimum. Dorastanie w stadzie, najlepiej z rówieśnikami pozwoli mu na rozwinięcie umiejętności społecznych wśród "swoich".
  • Jeżeli cria podchodzi do Ciebie z ogonkiem na pleckach zignoruj go (wiem, łatwo mówić jak to takie słodkie!, wpój sobie myśl, że to dla jego dobra, to pomaga), jeszcze lepiej przestrasz, wykonaj gwałtowny ruch w jego stronę, odpędź... niech straci zainteresowanie Twoją osobą.
  • Samca z wyjątkowymi skłonnościami do ABS kastrujemy nawet przed osiągnięciem okresu dojrzewania.
  • Udzielaj szczegółowych instrukcji pracownikom, członkom rodziny czy odwiedzającym co do zasad postępowania. Często spotkasz się z niedowierzaniem, że dlaczego? Najsłodsza z alpaczek i ja jej nie mogę pogłaskać? "Zobacz ciocia, pokochała mnie". Tylko twarde zasady obowiązujące wszystkich bez wyjątków pozwolą Twojemu maluchowi na bycie w przyszłości  normalną, dorosłą alpaką.
  • Nie pozwól aby alpaka zajęła Twoją przestrzeń osobistą dłużej niż sekundę. Jest to próba ustalenia "ile mi można". To naszym przywilejem jako przewodnika jest wejście w ich przestrzeń osobistą, nie bądź kulturalny i nie omijaj alpaki twardo stojącej Ci na drodze, to ona musi ustąpić miejsca, to Ty tu dowodzisz!

 

Wiem... łatwo się pisze...

Nie przytulaj małej alpaczki... jak ona sama się tego domaga, przychodzi, zaczepia... biegnie za Tobą gdy odchodzisz. 

Teraz już masz świadomość, a ja naprawdę nie czerpię przyjemności z mówienia "a nie mówiłam?"