Blog Ani

Czyli okiem hodowcy

14. listopada 2018 18:25
by Ania
0 Komentarze

Porozmawiajmy o robalach...

14. listopada 2018 18:25 by Ania | 0 Komentarze

Bo czas...

Najwyższy!!!

Oczywiście pasożyty mam na myśli, alpacze.

Wiosna (przed wyjściem na pastwiska) i jesień (po spędzeniu z pastwisk) to czas na odrobaczanie naszych milusińskich. Tak! Wszystkich! Niekoniecznie wełnistych ale o tym za chwilę...

W naszych warunkach klimatycznych jeśli alpaki mają do dyspozycji duży areał to czas wypasu trwa często do pierwszych opadów śniegu, ale przyjąć należy, że przełom października i listopada to okres, w którym należy pomyśleć o odrobaczeniu. I teraz clou programu! Co znaczy "pomyśleć"!

Od dobrych paru tygodni połówek mój śmieje się, że bawię się w akwizytora. 

Jak zapewne sporo osób słyszało/czytało nasze stowarzyszenie SHAiL działając we współpracy z Uniwersytetem Rolniczym w Krakowie wprowadziło Program Ochrony Parazytologicznej. Ma on na celu poznanie populacji pasożytów alpak w przekroju całego kraju, nie tylko jakości i ilości ale także ich cech patogennych oraz skuteczności lub lekooporności na dany preparat odrobaczający. W ramach tego programu mamy możliwość wykonania DARMOWYCH badań koproskopowych naszych stad. 

I tak sobie dzwonię od hodowcy do hodowcy i proponuję coś, za co płacę w moim stadzie kilka tysięcy złotych rocznie i wiecie co słyszę???

-A po co mi to?

-A to trzeba???

-Ja szczepię profilaktycznie dwa razy w roku...

Otóż proszę Państwa! Ani "szczepię", ani "profilaktycznie"!!!

"Szczepienie ochronne (wakcynacja) - zabieg polegający na wprowadzeniu do krwi organizmu żywego zabitych lub żywych bakterii chorobotwórczych o osłabionej zjadliwości, w celu wytworzenia przeciwciał do likwidacji antygenów bakteryjnych w razie zaistnienia infekcji ustroju"

To wprowadzacie do organizmu alpaki maleńkie, pokojowo nastawione robalki aby w przyszłości były odporne na te bardziej agresywne?

Moja sąsiadka szczepi ogórki... polega to na połączeniu sadzonki ogórka z sadzonką dyni, aby w przyszłości ogórki miały wzrost i odporność dyni. 

Podanie preparatu odrobaczającego to podanie trucizny! W dawce zabijającej pasożyty i czy na pewno obojętnej dla organizmu alpak? 

"Profilaktyka zdrowotna – działania mające na celu zapobieganie chorobom"

Podanie preparatu odrobaczającego nigdy nie będzie profilaktyką, nie działa naprzód, nie zabezpiecza zwierząt przed złapaniem pasożytów, może jedynie zabić te istniejące. 

Podawanie leków odrobaczających w ciemno ma mniej więcej taki sens jak pójście na odwyk w momencie osiągnięcia pełnoletności, bo przecież kiedyś możemy zostać alkoholikami! Albo kuracja antybiotykowa jesienią bo przecież i tak nas dopadnie jakieś choróbsko. 

Nie możemy działać w ciemno. Nawet jak zmieniamy... nie omieszkam nazwać po imieniu trucizny! 

-Przecież zmieniam preparat odrobaczający bo wiem, że trzeba

-a jakie Pan podaje?

-nooo... iwermectynę i Dektomax, wiosną Dektomax bo dziewczyny ciężarne, a on bezpieczny, a jesienią iwermektynę

Niestety... oba preparaty to ta sama grupa awermectyn, Dectomax jest lekiem nowszej generacji, droższym co w mniemaniu podających lepszym. Nic bardziej mylnego. Po obu tych preparatach parazytolodzy znajdowali liczne populacje nicieni u alpak. Nie zawsze działa... okazuje się, że sporo pasożytów jest opornych na tą grupę. 

Nie wiem czy ktoś całkowicie niewtajemniczony wie do czego zmierzam, pewnie nie :)

Otóż istnieje coś takiego o czym wspomniałam - parazytologia i istnieje koproskopia.

Parazytologia to nauka zajmująca się badaniem pasożytów i pasożytnictwa w przyrodzie, a koproskopia to metoda badania kału pozwalająca na spotkanie się oko w oko... no nie, bo najczęściej jaja pasożytów znajdujemy w kale, a one oków, tfu oczu nie mają.

Badania koproskopowe to po prostu badanie kału w kierunku występowania pasożytów.

Zapytałam wujka Googla o koproskopię i trafiłam na bardzo ciekawą informację

Polski Związek Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego przeprowadził identyczną akcję dwa lata temu. Nie rozumiem i chyba już nawet nie chcę zrozumieć dlaczego istniejący od tylu lat związek hodowców alpak nie potrafił tego zaoferować? Niewiedza? Zacofanie?

Osób prowadzących seminaria dotyczące hodowli alpak???

Spuśćmy na to kurtynę milczenia...

Przejdźmy do tego clou :)

Pomyślenie o odrobaczaniu powinno się zacząć od wykonania badań koproskopowych stada.

W tym celu należy pobrać próbki kału, to najmniej przyjemny moment ale straszny tylko za pierwszym razem, kto wykonał ten potwierdzi ;)

Nie będę mądrzejsza od Papieża, przytoczę procedurę opracowaną przez dr parazytologii:

"Do pobierania prób kału należy przygotować rękawiczki tzw. diagnostyczne
(lateksowe/nitrylowe) i opakowanie jednorazowych rękawiczek foliowych, do których
pobierane będą próby kału. Podczas pobierania należy mieć stale założone rękawiczki
lateksowe/ nitrylowe. Na rękę, którą będzie pobierana próbka należy nałożyć rękawiczkę
foliową, która będzie stanowiła „pojemniki” na kał. Próby kału powinny zostać pobrane z
prostnicy zwierzęcia, a nie ze ściółki lub podłoża (zapobiega to ich zanieczyszczeniu jajami
roztoczy i nicieni występujących w ściółce/glebie)."

Tak jak wspomniałam, straszne za pierwszym razem...

Naprawdę nie trzeba się zamykać z alpakami na pół dnia i czekać na... rozwiązanie? hihihiiii...

W naszym przypadku pobranie 40 próbek do badania trwało dokładnie 37 minut! (specjalnie złapałam czas). A robiliśmy to baaaaardzo powoli, bez stresu, bez ganiania zwierzów bo wszystkie panny przy nadziei ;)

Jeżeli ze względów głównie ekonomicznych nie możemy przebadać całego stada, to należy podzielić go (wystarczy na papierze) na grupy wiekowe: maluchy (<6 miesięcy), młodzież 6-24 miesiące i dorośli, samce jeśli stacjonują oddzielnie i z każdej z tych grup typujemy zwierzęta o najniższym wskaźniku BCS, najprościej mówiąc najchudsze. Sztuki o najsłabszej kondycji są najbardziej podejrzane o występowanie pasożytów. 

Takie przesiewowe, koproskopowe badanie stada daje nam podstawy do wyboru preparatu odrobaczającego. Wiemy z jakim robalem mamy do czynienia, mamy świadomość wielkości populacji, wiemy co konkretnie powinno dziada załatwić i działamy!

Po tygodniu lub 14 dniach, w zależności od preparatu jaki podaliśmy badania powinniśmy powtórzyć. W przypadku badania w pierwszym podejściu większej ilości sztuk, przy powtórnym badaniu wystarczy już sprawdzenie powiedzmy 10 sztuk o największym zarobaczeniu. 

Jeżeli wynik badania jest ujemny lub populacja pasożytów jest ilościowo dopuszczalna mamy świadomość... ale dopiero teraz!!! że nasze stado jest czyste.

I tutaj wrócę  do tego o czym zapowiedziałam, ze wrócę...

Wraz z odrobaczaniem wełniaków powinny być odrobaczone wszystkie zwierzęta w zagrodzie. Chyba, że tylko moje pieseły potrafią zasmakować w alpaczych groszkach, bo że koty zjadają zarobaczone myszy to pisać nie muszę. Nawet jak przynoszą na wycieraczkę z manifą "masz myszkę daj Whiskasa" nie znaczy, że jakiejś tam nie posmakują ;)

A na koniec, może jako podsumowanie, może jako uzasadnienie sensu i konieczności wykonywania badań koproskopowych przytoczę fakt z profilaktyki ludzkiej.

Kiedyś, jeszcze 20-30 lat temu wszystkie dzieci trafiające do szpitala były z automatu odrobaczane, bez żadnych badań... tymczasem te dzieścia lat później nie dostaniesz recepty na preparat odrobaczający bez... BADANIA STWIERDZAJĄCEGO WYSTĘPOWANIE PASOŻYTÓW!!!

 

 

 

 

Komentarze zostały zamknięte